Kwas fitynowy - zdrowo przez życie

niedziela, 15 kwietnia 2018

Kwas fitynowy






Jakiś  czas temu na blogach można było spotkać ‘’wysyp’’ zdjęć ukazujących naczynie z wodą a w nim ..orzechy , kasze czy też pestki. Wszystko za sprawą kwasu fitynowego , który jak większość mało znanych związków przeżywał swoje 5 minut. Później większość o nim zapomniała i powróciła do jedzenia niemoczonych produktów strączkowych.

Czym jest kwas fitynowy? Czy może sprawiać ,że  pomimo sporej ilości mikroelementów i makroelementów masz niedobory ? Jak sobie  z nim poradzić i czy może mieć pozytywne zastosowanie o tym w dzisiejszym artykule .

Kwas fitynowy –w literaturze specjalistycznej heksafosforan inozytolu-jest magazynem fosforu u roślin. Występuje w szczególności w zbożach , pseudo zbożach, orzechach , pestkach. W całym ziarnie najwięcej znajdziemy go w zewnętrznej okrywie (dlatego ryż brązowy może być czasami mniej wartościowy niż biały). Powodem dla którego jest demonizowany w świecie dietetyki jest to, że może zmniejszać wchłanianie min. żelaza, wapnia i cynku z przewodu pokarmowego .  Może też zmniejszać wchłanialność metali ciężkich -   wiąże się z nimi i tworzy nierozpuszczalne sole. Ponadto ma on zdolność do utrudniania trawienia poprzez wpływ na enzymy proteolityczne , na amylazy i lipazy. Uniemożliwia tym samych maksymalne korzystanie odpowiednio z białek , węglowodanów i tłuszczy .

Dlaczego moczenie?

Moczenie produktów bogatych w kwas fitynowy jest jedną z metod na zredukowanie jego potencjalnie szkodliwych właściwości .Podobne działanie ma proces kiełkowania oraz fermentacji –stąd zawsze lepszym wyborem jest chleb na zakwasie, a nie na drożdżach  ze względu na mniejszą zawartość substancji antyodżywczych .

Duże znaczenia m tu również fitaza , która ma właściwości niszczące kwas fitynowy poprzez hydrolizę. Enzym ten aktywuje się we wszystkich wymienionych przeze mnie procesach  ,jak również w kwaśnym środowisku. 

Korzystne może być również moczenie produktów z mało zawartością fitazy z tymi,  które są w nią bogate .

Kto powinien obawiać się kwasu fitynowego?

Przede wszystkim osoby będące na dietach roślinnych. Spożywają one duże ilości strączkowych roślin przez co dostarczają  duże ilości kwasu fitynowego jednocześnie nie rekompensują tego odpowiednio większą podażą mikroelementów . Poza tym kwas fitynowy wiąże tylko żelazo niehemowe czyli to , które występuje w roślinach.

Kolejną grupą osób , które powinny zapoznać się z dokładną techniką zmniejszania niekorzystnych właściwości owego związku są osoby po przebytych  chorobach wyniszczających organizm np. nowotworach ,cierpiące na zaburzenia trawienia oraz mające zauważalny w samopoczuciu czy też wyglądzie skóry włosów i paznokci niedobór mikroelementów  .


Większa część społeczeństwa moim zdaniem nie powinna się go obawiać .Ja nic nie moczę i czuje się dobrze , nie mam niedoborów . W świecie dietetyki nic nie jest czarno białe i zazwyczaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi .Warto pamiętać ,że kwas fitynowy jest antyoksydantem .  Może ograniczać ryzyko wystąpienia kamieni nerkowych .

Jak Wy postępujecie? Korzystacie z nowinek ze świata dietetyki?  ​ Przyznam szczerze ,że sama kiedyś wpadłam  w taka modę i zaczęłam moczyć wiele produktów . Z uwagi na dużą ‘’zabawę” (odpowiednio długie  moczenie  i planowanie jedzenia ze sporym wyprzedzeniem ) szybko zrezygnowałam .

Brak komentarzy:

@templatesyard